Oj jak ja się już zmieniłam… a jaki mam piękny uśmiech
Posted by Elwira Cieślakwrz 27
Tak, mój uśmiech pełen ząbków skutecznie wykorzystuję w “walce” z rodzicami. Jak tylko coś chcę, to się uśmiecham i już mają lepsze humory
wrz 27
Tak, mój uśmiech pełen ząbków skutecznie wykorzystuję w “walce” z rodzicami. Jak tylko coś chcę, to się uśmiecham i już mają lepsze humory
wrz 25
Kolorowe paseczki są trendy i trafiają dokładnie w moje gusta. Z pewnością lepiej w nich wyglądam, niż w czapce z poprzedniego wpisu.
Wiadomo, że przecież czasem trzeba się wystroić. A do tego jeszcze te różowe skarpetki…
wrz 25
wrz 25
Każdy szanujący się polityk ma dużo zdjęć z ważnymi osobistościami. Ja, jako kandydatka na stanowisko premiera, również muszę pokazywać się w doborowym towarzystwie. Oto osoby, z którymi miałam okazje spotkać się w ciągu kilku ostatnich dni. Są to:
Babcia Halinka, Ciocia Anetka, Ciocia Karolina, Kuzynka Natalia, Wujek Łukasz i mój brat Przyszly Prezydent Leopold
wrz 18
Wczoraj mój tata pojechał z moim bratem do Urzędu Stanu Cywilnego w Katowicach, by uzyskać mój akt urodzenia. I wszystko było super, ale o mały włos dostałabym akt urodzenia, według którego urodziłam się 7 Maja 2009 roku.
Jak wiadomo, przyszłam na świat we wrześniu, a dokładniej 7 Września 2009 roku o godzinie 14:20. Na szczęście tata dokładnie przeczytał, to co tam było napisane i szybko odnalazł błąd. Teraz mam już akt urodzenia i w dodatku taki, jaki być powinien. Jak to dobrze mieć rodziców, którzy dbają o interesy swoich dzieci
wrz 18
Dzisiaj miałam okazje po raz pierwszy uczestniczyć w spacerze w mieście, w którym mieszkam, czyli w Bytomiu.
Wreszcie mogłam przetestować wózek – co prawda odziedziczyłam go po starszym bracie, ale najwazniejsze jest, że w ogóle go mam. Byliśmy na rynku, a także obok budowy nowego centrum handlowego Agora. Cały spacer trwał około godziny, więc można powiedzieć, że jestem całkiem dobrą spacerowiczką.
Nie mam niestety zdjęć ze spaceru, ale może uda się niedługo zamieścić jakieś inne zdjęcia.
wrz 16
Byłam dzisiaj u Pani Doktor i zostałam zważona. Co prawda z emocji obsikałam wszystko co tylko było w zasięgu mojego małego strumyczka, ale ostatecznie jakoś dałam się zważyć i zbadać.
Wszystko ze mną jest dobrze i jak widać rosnę. Mam już ponad 2,5 kilograma, a to nie lada wyczyn w moim wieku
Oto kilka zdjęć, na których m.in. widać, jak się wystroiłam do lekarza :
wrz 16
Jak się okazało, mój braciszek wcale nie jest tak bardzo zazdrosny, jak wszyscy przypuszczali. Cały czas mnie przytula, całuje, głaska, a nawet chciałby mnie nosić, ale jeszcze nie zawsze rodzice mu na to pozwalają.
Ostatnio nawet pozwolił mi spać w swoim dużym (czy też “duzim”, jak to on mówi) łóżku. Na dowód tego załączam zdjęcie.
wrz 15
I tak oto w dniu dzisiejszym pozbyłam się resztek pępowiny, które przeszkadzały mi w okolicach brzuszka. Teraz już tylko czekam aż znikną strupki a mój pępek będzie piękny i seksowny (ale to drugie dopiero za kilkanaście lat).
Ważne, że już nie będzie mnie on już drażnił, a rodzicom będzie łatwiej wymieniać pieluchy.
I chciałam jeszcze powiedzieć, że umiem już przekręcić główkę z lewego boku na prawy, gdy leżę na brzuchu …
wrz 14
Oto kolejne moje zdjęcia. Tym razem wykonane już u nas w domku przez moich rodziców. Mam nadzieję, że Wam się spodobają.